sobota, 28 września 2013

do następnego!

Studenci przestali nachodzić Panią w Instytucie, z pewnością jakiemuś delikwentowi się oberwało, gdy po raz kolejny zadał to samo pytanie: a kiedy będzie plan zajęć? wybaczcie, ale co za dużo to nie zdrowo.Tak czy siak zniecierpliwiona mniej lub bardziej młodzież doczekała się planu zajęć na kolejny rok akademicki. huurra! skaczę z radości, startuję w poniedziałek od 13.00 do 20.00 siedząc i pilnie notując jak na studentkę przystało :) znów mam nową grupę, niech moc będzie ze mną.
Tym czasem rozpoczynam wieeelkie pakowanie, segregowanie, przewalanie,aż do samego końca - jutro wyjeżdżam. Nie będę miała dostępu do internetu przez najbliższy okres, więc nie będzie mnie ani tu ani u Was.Odezwę się wkrótce!

Trzymajcie się ciepło i do następnego! :) :*

poniedziałek, 23 września 2013

misz&masz

Planu zajęć jak nie było tak nie ma.Znów z każdym nowym dniem zastanawiam się jak to będzie dalej...spakuje się, wyjadę i tyle.Myślicie, że się cieszę? a guzik prawda! nie cieszę się, wręcz przeciwnie.Nie chcę mi się jechać, kiedy wszystko mi się jako tako układa to muszę jechać...do tego jeszcze rodzice, martwię się o nich.Mam swoje humory, nie raz kręcę nosem,ale staram się im pomagać jak najlepiej potrafię.Moja bratowa niestety nie czuję obowiązku,aby ugotować obiad czy zrobić zakupy.Mój mądry brat wcale nie lepszy.A rodzice chcą dobrze i dużą milczą.Nie raz im mówiłam, nie raz tłumaczyłam - rodziców ma się jednych, a do młodych wiekowo nie należą, więc wypadałoby im pomóc.Czas pokaże...

Ostatnio byłam u mojej koleżanki w odwiedzinach.Dwa miesiące temu urodziła się jej córeczka.Takiej grzecznej,uśmiechniętej dziewczynki to ja dawno nie widziałam.Jak zobaczyłam uśmiech na takiej kochanej buźce - to aż mi się ciepło na sercu zrobiło.

Może już nie będę Wam tak smęcić.Zmieniłam szablon, co by przegonić tą paskudną pogodę za oknem,może się uda :) A i kogo nie ma w linkach, a chcę być w gronie szczęśliwców bądź pechowców do których będę zaglądać, proszę pisać. 

dobrej nocy :) 

środa, 18 września 2013

.

Powoli wypatruję nowego planu zajęć.Chęci mi brakuje do tego studiowania, może za bardzo się rozleniwiłam? Też tak macie? To już końcówka,a ja wiem,że jak przyjdzie mi zakończyć edukację to dopiero będę ubolewać, zacznę się martwić o pracę itp. takie błędne koło,które się zamyka.

Chyba ta pogoda i sama nadchodząca jesień mi nie służy./ dobranoc.

czwartek, 12 września 2013

wyjazdy i powroty...

Spędziłam całe piękne trzy słoneczne (na szczęście) dni w okolicach Krakowa.To była moja pierwsza wizytacja w tym,że mieście.Nie mogłam oderwać wzroku od tak urokliwego miasta jakim jest właśnie Kraków.Kto tam mieszka, kto tam bywa częściej niż ja - zazdroszczę ogromnie.Oprócz zachwytu samym miastem i zabytkami, weseliłam się na przyjęciu w jednym z lokali na krakowskim rynku - kto bogatemu zabroni :)
Wróciła szara rzeczywistość i połowa miesiąca za nami, coraz bardziej depczę mi po piętach rok akademicki, nic konkretnego nie robię, a mimo to brakuje mi czasu na wszystko...
enjoy!

czwartek, 5 września 2013

3latek.

Po raz kolejny się zawiodłam.Słuchałam wszystkiego i nie dowierzałam własnym uszom.Jeśli ludzie się kochają, to planują razem przyszłość,stanął przed ołtarzem i złożą przysięgę przed Bogiem w kościele.Później pojawi się dziecko, owoc ich miłości, logiczne.Ale przykre jest usłyszeć od 3 latka, że jest niegrzeczny, bo mama Go nie potrzebuję.Skąd u 3 letniego dziecka takie słowa? Ojciec trzylatka, przeze mnie nazwany  "tatuś wakacyjny" - jak już sama nazwa wskazuję, o dziecku przypomina sobie w ciągu 2 tyg w okresie wakacji, resztę spędza za granicą, ciężko pracując,zarabiając na chleb.W weekendy najczęściej dzwoni do małego, ale sami pomyślcie, co może usłyszeć od takiego małego chłopca? ...że się bawi, spaceruję, jeździ do wujka,je danonki i męczy koty.Spytacie co z matką? A mama się nim dobrze zajmuje, wszyscy wiedzą,że Go kocha..ale często nie wytrzymuje nerwowo, bo chłopiec do spokojnych nie należy.Zdarzy się jej przeklinać w obecności dziecka, powyzywać od bachorów jak i wywrzeszczeć na małego - że go udusi, jak się zaraz nie zamknie.Małżeństwo wisi na włosku - myślą o rozwodzie, a w tym wszystkim cierpi najbardziej ten chłopiec.To była naprawdę kochająca się rodzina, spokojna - do czasu, gdy On wyjechał w pogoni za pieniądzem, a ona została z dzieckiem sama, walcząc o alimenty.Wiem,że każda rodzina, ma jakieś problemy, niektórzy w większym bądź w mniejszym stopniu to ukrywają, ale wszystko z czasem wyjdzie na jaw.Szkoda mi tego dzieciaka, bo jest naprawdę bystry i mądry jak na swój wiek, w końcu nie jest niczemu winny,że rodzice nie dorośli do bycia rodzicami....


_____________
wyjeżdżam na kilka dni, odezwę się po powrocie.
trzymajcie się ciepło :)

środa, 4 września 2013

miło ach miło :)


Moje 24 urodziny (tak, w końcu się przyznałam) spędziłam w ramionach mojej połówki, sącząc piwko i oglądając filmy. Od 7.00 rano już dostawałam sms-y z życzeniami - miło, ach miło było miii. Lubię zasypiać i budzić się obok Niego, patrzeć jak oddycha i uśmiecha się na dzień dobryy :)
Były też małe upominki i budżet mojego portfela został podreperowany.
I tu pragnę podziękować też Wam za życzenia :* - dziękuje bardzo!
chwilo trwaj! :)
 bransoletka 
  kuferek na błyskotki 

 pachnidełka
 słodkości 





Łączna liczba wyświetleń