Czerwona sukienka, czarny żakiet, czarne szpilki z kokardką i dodatki w postaci biżuterii w kolorze czarnym.Kręcone długie włosy na prawej stronie, szałowo upięte - wyobrażacie sobie tak Labravę w roli świadkowej na weselu? Przetańczyłam niemal,że całą noc i na drugi dzień nie miałam dość. Kocham tańczyć, wygłupiać się i cieszyć się z drobiazgów.
Teraz jestem w domu...nieco zdrówko mi szwankuję,ale trudno się dziwić...jak trunki typowo wyskokowe były mocno schłodzone :)
Po za tym humor i nastrój lepszy...choć to pewnie kwestia czasu. Staram się być u Was ze wszystkim na bieżąco tylko brakowało mi czasu na komentowanie. wybaczcie :*
wtorek, 30 października 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Łączna liczba wyświetleń
Archiwum bloga
-
▼
2019
(4)
- października (1)
- sierpnia (1)
- lipca (2)
-
►
2016
(24)
- grudnia (1)
- listopada (2)
- września (1)
- sierpnia (3)
- lipca (2)
- czerwca (1)
- maja (2)
- kwietnia (2)
- marca (6)
- lutego (2)
- stycznia (2)
-
►
2015
(62)
- grudnia (9)
- listopada (6)
- października (4)
- września (2)
- sierpnia (2)
- lipca (5)
- czerwca (3)
- maja (3)
- kwietnia (8)
- marca (9)
- lutego (7)
- stycznia (4)
-
►
2014
(62)
- grudnia (5)
- listopada (8)
- października (8)
- września (4)
- sierpnia (3)
- lipca (3)
- czerwca (5)
- maja (5)
- kwietnia (3)
- marca (8)
- lutego (7)
- stycznia (3)