poniedziałek, 6 lipca 2015

nowy miesiąc, nowe możliwości.

Witajcie w upalnym lipcu. Na wstępie, przepraszam Was, że mnie tyle czasu nie było. Tęskniliście? Bo ja taaak ;-) Przez ten upał mam zastój weny, chyba nawet nie potrafię racjonalnie myśleć. Uff! Postanowiłam jednak dać znak życia. Dzieci odpoczywają od szkoły. A w ich szkole słychać tylko wiertarki, stukanie, pukanie, bo remont trwa. W tym wszystkim nie licząc 'ekipy niszcząco- remontującej' jest również szefunciu (który każdego dnia wypatruje urlopu) Panie sprzątaczki, Pan konserwator i ja próbująca ogarnąć papierkowy sekretariat szkoły. Po za pracą, która pochłania mnie w całości, planuję w sierpniu urlop. Zdziwieni? :-) Przełożony kilka dni wolnego obiecał. W tym roku będę wraz z Lubym i znajomymi leniuchować nad jeziorem Balaton na Węgrzech. Byliście? Warto, nie warto? 
ściskam! 

Łączna liczba wyświetleń