środa, 25 lutego 2015

teściowa

Jestem czasami przerażona, jak słucham czy czytam u Was jak teściowa potrafi namieszać w życiu małżonków. Wchodzi w życie z butami, chcę uczestniczyć w każdej decyzji. Zwraca uwagę, upomina, daję cenne rady, patrzy na ręce, nie daję żyć! nie wierzyłam, ale po wizycie teściowej mojego brata, która wpadła z pretensjami niczym tajfun do mojego domu, uwierzyłam!
Mój kolega nie tak dawno się zaręczył. Jego przyszła teściowa postanowiła trochę "ustawić" swoją córkę przeciwko Niemu. Wymyśla jakieś zdrady z Jego strony i ciągle powtarza "słuchaj mnie córcia, bo ja dużo w życiu przeżyłam". Chciał z szanowną teściową porozmawiać, wytłumaczyć, żeby przestała się między ich wtrącać... ale narzeczona kategorycznie zabrania, twierdząc nie możesz, bo w nerwach można za dużo powiedzieć. W tym domu co powie mamusia jest święte. Mało tego... chcę córkę wysłać do pracy za zagranicę, a ona jako dobra mamusia zaopiekuję się przyszłym zięciem i będzie Go miała na oku. Nie wiem co kryje się pod słowem "zaopiekuję" ale normalnie ręce opadają. Najgorsze, że przyszła żona zamiast być za przyszłym mężem, bronić Go przed matką to się słowem nie odzywa i wychodzi taki cyrk, że możecie sobie wyobrazić.
Mieliście podobne sytuacje?

Łączna liczba wyświetleń