Byłam dziś u Ciebie, na cmentarzu.Z Twoją i moją mamą przywiozłam ich elegancko samochodem.Takie się z nich koleżanki zrobiły,już nie wspomnę o telefonach komórkowych, które mają.Pamiętasz jak się śmialiśmy czy doczekamy takiego dnia? a tu proszę,Niespodzianka! Wybacz mi, że przez te ostatnie dni bywałam u Ciebie tylko rano.Chciałam uniknąć ludzi.. wiesz, że najbardziej lubię z Tobą rozmawiać w ciszy i spokoju,wtedy nie muszę ukrywać swoich łez.Nie martw się, samochód też Ci przepaliłam.Ale wracając do dzisiaj.Tyle zniczy, to ja dawno nie widziałam.Wszystkie były Twoje, wyobrażasz to sobie?Serce mnie ścisnęło...pamięta o Tobie tak dużo ludzi.Ale wcale mnie to nie dziwi..Byłeś taki dobry,takich ludzi teraz nam brakuję.Minęło już 3 lata, a ja wciąż Ci się żale,zwierzam,chwalę i nie zapowiada się na to,żebym przestała.
śpij dobrze Aniołku...
PS. listopad marnie się dla mnie zaczął, jestem na liście rezerwowych zakwalifikowanych do szkolenia, także nic z tego nie będzie. Swoją drogą ludzi ponad 200,a tylko 121 dostało szansę, mówi się trudno,zostaje znów ten sam niedosyt i rozgoryczenie.