Jak wiecie oprócz studiów w tym roku zapisałam się na kurs z florystyki. I tak od zjazdu do zjazdu na weekendach notuję pilnie lub mniej pilnie (w zależności od godziny) o tworzeniu kompozycji kwiatowych, o symbolice kwiatów, obrzędach i zwyczajach związanych z kwiatami i wiele innych ciekawych rzeczy.Ten kurs, był spontanem z mojej strony w celu wyszkolenia się w innej zupełnie odrębnej dziedzinie niż moje studia. Jak mi idzie? Pomijam fakt, że przeważnie musimy narysować jakąś kompozycję to jest całkiem fajnie.Nie umiem rysować i w duchu przeklinam kolejne swoje rysunkowe 'arcydzieło'.Ostatnio mieliśmy przyjemność pracować na żywych kwiatach - konkretnie na różach. Zrobiłam bukiet z 5 żółtych róż, który odziwo! się podobał... ciekawe co będzie dalej.
Po za tym jestem przeziębiona i wredna dla chłopaka.
Basieńkom życzę wszystkiego co najlepsze w dniu ich święta :)
c.d.n.
trzymajcie się :)
środa, 4 grudnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Łączna liczba wyświetleń
Archiwum bloga
-
▼
2019
(4)
- października (1)
- sierpnia (1)
- lipca (2)
-
►
2016
(24)
- grudnia (1)
- listopada (2)
- września (1)
- sierpnia (3)
- lipca (2)
- czerwca (1)
- maja (2)
- kwietnia (2)
- marca (6)
- lutego (2)
- stycznia (2)
-
►
2015
(62)
- grudnia (9)
- listopada (6)
- października (4)
- września (2)
- sierpnia (2)
- lipca (5)
- czerwca (3)
- maja (3)
- kwietnia (8)
- marca (9)
- lutego (7)
- stycznia (4)
-
►
2014
(62)
- grudnia (5)
- listopada (8)
- października (8)
- września (4)
- sierpnia (3)
- lipca (3)
- czerwca (5)
- maja (5)
- kwietnia (3)
- marca (8)
- lutego (7)
- stycznia (3)