piątek, 12 kwietnia 2013

Jak Feniks z popiołów :)

Chyba powoli nastąpił spokój, o którym tak marzyłam.Czuję się kochana,oddycham pełną piersią, uśmiecham się częściej niż zwykle.Rodzice zadowoleni, bo przyjeżdżam do domu, dzwonię, tęsknie.Wiecie, czasami trzeba dostać takiego porządnego kopa w cztery litery,żeby docenić to co się ma.Ja może zbyt szybko Go dostałam, nie byłam tego świadoma,że w ciągu Jednego dnia można wszystko stracić.Dlatego dziś nie planuję, nie odliczam, żyję sobie z dnia na dzień jak większość młodych ludzi w moim wieku.Ostatnio Pani psycholog zapytała, mojej niedoszłej teściowej jak sobie radzę, czy Ją odwiedzam itp.Uśmiechnęłam się i powiedziałam: to bardzo miłe z jej strony,że pamięta, ale jak się uparłam, to podtrzymuje swoje zdanie, nie potrzebuję jej. Tak naprawdę nigdy nie potrzebowałam.Ja sobie musiałam wszystko sama poukładać,wypłakać, przemyśleć. 
Dziś w pewien sposób inaczej na to wszystko patrzę..Uwierzcie mi,że niektórzy mogliby mnie zamknąć w pomieszczeniu bez klamek,gdyby widzieli,że przychodzę na Jego grób,aby się pochwalić, pożalić czy strzelić monolog.
Kończąc dodam: Witaj wiosno! Mam nadzieję,że tym razem zostaniesz na dłużej :) 
Miłego dnia ;-) hejjj! 

Łączna liczba wyświetleń