wtorek, 8 września 2015

wrzesień.

Aaa! 'na pewno napiszę jutro'. Dzień uciekał za dniem...a mnie ciągle tu nie było. Brakowało mi czasu, chęci i weny. Wmawiałam sobie też, że przynudzam tu ostatnio. 
Rok szkolny rozpoczął się tak szybko, że ciężko było się znów przestawić na dzwonki, wrzaski, piski dzieci i papierkową nową robotę. Gdyby nie życzenia otrzymane przez sms-y czy facebooka zapewne zapomniałabym o swoich urodzinach. Tak, tak znów się postarzałam... Po za tym wraz z mym narzeczonym (ciągle nie mogę się do tego zwrotu przyzwyczaić) startujemy w listopadzie z kursem przedmałżeńskim. ;-) 
Chyba nadchodzi jesień... nic się nie chce. 
mały ulubieniec.

23 komentarze:

  1. ja już kurs przedmałżeński kończę, za tydzień dostaniemy zaświadczenie od księdza, ciekawi co nam powie na odchodne

    OdpowiedzUsuń
  2. Sto lat! :)

    Jejku, a ja tak lubię jesień! :) Mam nadzieję, że traficie na ciekawy i wartościowy kurs, a to nie takie łatwe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jesień nie bardzo darze sympatią;p

      Usuń
  3. u nas wrzesień to sezon zapisowy w szkole ...

    OdpowiedzUsuń
  4. ...hmmm i po co te kursy, do dzisiaj nie wiem. Niestety widzę, że każdy z nas musi przez to przejść. A kuzyna gdzie sfociłaś???

    OdpowiedzUsuń
  5. jak są dzieci to i pracy więcej, ale i pewnie motywacji... u nas w bibliotece aż chce się przychodzić jak ruszyły zajęcia wrześniowe:D
    kursy? u nas za 'co łaska' ksiądz papierek daje, że niby ukończone. jak słyszałam jakie kuzynka tam rzeczy robiła na tym kursie... listy jakieś do narzeczonego, o miłości, o współżyciu o.O

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochanie - więc spełniaj marzenia i bądź szczęśliwa, cholernie szczęśliwa! =*
    Termin z Narzeczonym ustalony? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spóźnione życzenia urodzinowe...wszystkiego najlepszego, Labrava :****

    (http://delikatnamateria.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to jakby to mój mężuś powiedział wróciły Ci troszkę smarkate lata :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem, że znów się powtórzę. jak Ci cholernie zazdroszczę tej pracy w szkole .

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli, kiedy ślub?:D Nie wiem ile takie kursy trwają, więc sobie nie policzę XD I cóż....praca dużo czasu zabiera, ale i pewnie daje satysfakcję, co?:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powrót do pracy w 100 % zawsze jest trudny

    OdpowiedzUsuń
  12. Czas szybko leci i musisz zdać realcje z tego kursu :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak napisałaś o tym kursie, to coś mi się w żołądku przewróciło, bo nas też to czeka :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże, my nie możemy z Dareckim zrobić kursu, bo nikt się w pobliskich parafiach nie "hajta". No co zrobisz...nic nie zrobisz.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj tak, mnie też dopada jesienny leniuch..;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No ale ciągle coś się dzieje :D Powodzenia na kursie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Doskonale rozumiem :) też jakoś ostatnio nie mam weny do pisania na moich blogach.
    Powodzenia na kursie! ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. Stóweczka! ;*
    Pracę powoli będziesz ogarniać, po wolnym zawsze trochę zajmuje wskoczenie w swój rytm :)
    Ulubieniec skradł moje serducho!

    OdpowiedzUsuń
  19. oj tak, zdecydowanie dzien krótszy to i chęci mniej

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj tak, jesień nadchodzi wielkimi krokami mimo, że na pierwszy rzut oka wydaje się to niemożliwe, bo przecież słońce, wysokie temperatury... Jednak nic nie trwa wiecznie, lato trzeba pożegnać.

    OdpowiedzUsuń
  21. ojeje spóźnione wszystkiego najlepszego byś spełnił się wszystko co sobie wymarzysz :)
    Śliczny króliczek- ja ostatnio zastanawiam się właśnie nad królikiem.
    Nono to konkret już :)

    OdpowiedzUsuń


Łączna liczba wyświetleń