niedziela, 2 grudnia 2012

zagubiona walentynka.

W sobotni wieczór wraz z moją współlokatorką, stwierdziłam,że warto się dziś poobijać i skupić wyłącznie na sobie.Potańczyć w ostatki potańczyłyśmy,więc teraz relaks w domu mile widziany.Długo się nie zastanawiałyśmy co tu robić, w ciemno wybrałam komedie romantyczną (Zagubiona walentynka), której tytuł mnie zaciekawił.Poruszył nas ten film,ba! wycisnął łzy z naszych oczu,miłość nie do opisania słowami.Więcej o nim tutaj : KLIK 
Mam tylko nadzieję,że byłam grzeczna w tym roku i Mikołaj mnie odwiedzi...mimo,że nie wracam do domu :) 

Łączna liczba wyświetleń