piątek, 13 lutego 2015

w urzędzie.

Byłam dziś w urzędzie pracy, w celu złożenia swojego autografu. Kto jest bezrobotny póki co, wie o co chodzi. Oczywiście na starce spotkałam tłum ludzi, jak się później okazało bezrobotnych, którzy przyszli dowiedzieć się o pracę za zagranicą, ponieważ ukazała się taka informacja na stronie PUP. Czekam w kolejce, aby dostać się do pośrednika pracy. Gdy tylko otworzyłam drzwi Pani już na samym starcie zmierzyła mnie takim wzrokiem, że się nieco przeraziłam, po czym odpowiedziała na dzień dobry i zapytała: czy coś w Pani sprawie zatrudnienia się zmieniło? yyy można powiedzieć, że tak, zaczęłam działać na własną rękę, opowiedziałam o możliwości odbycia stażu, po czym Pani ni z gruszki ni z pietruszki wypaliła z hasłem: Ale ma Pani ładną kurtkę! Ja do tej pory nie mogę takiej spotkać. Uśmiechnęłam się podziękowałam za komplement, po czym chciałam wrócić jednak do tego mojego stażu, ale Pani była taka zachwycona tą moją dwuletnią już kurtką, że bez przerwy wracała do niej i pytała gdzie ją kupiłam, jakie były dostępny kolory itp. Już myślałam, że nie skończy o niej gadać... ale.. na końcu mi powiedziała: niech Pani będzie dobrej myśli, ten pracodawca, którego Pani sobie znalazła, często bierze stażystów i z urzędu nie protestują.
Daj Boże!

pozdrowienia przesyłam! ;-)

PS. nie myślcie czasem, że ta moja kurtka jakaś taka wyjątkowa. W kolorze beżu, zimowa z kapturem dla mnie bez szału już teraz ;-) widziałam lepsze, dlatego się zdziwiłam. 

80 komentarzy:

  1. Zobaczysz, że wszystko powoli się ułoży, trzeba tylko być cierpliwym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby :) bo chyba nie zniosę kolejnego rozczarowania.

      Usuń
    2. Właśnie takie niepowodzenia są najgorsze, kiedy po prostu nie mamy na nic wpływu.

      Usuń
    3. Ale trzeba być dobrej myśli ;)

      Usuń
  2. Gusta są różne, a może dzięki kurtce i kobieta ta w jakiś sposób pomoże Ci zdobyć ten staż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli dostanę staż to tylko dzięki sobie i osobom,które przydzielają na staż, ona tylko tam siedzi i przyjmuje delikwentów - nikogo nie kieruję na staż, niestety.

      Usuń
    2. Naprawdę tak myślisz? :P Mi się wydaje, że nawet urzędnicy mają większe możliwości niż nam się czasem wydaje ;p W końcu to Twoje papiery pierwsze może wysłać w konkretne miejsce ;p

      Usuń
    3. tak wszystko się zgadza, ale to ja sama sobie znalazłam pracodawcę i poszłam na rozmowę... z resztą nie ważne, grunt, żeby się udało ;-) ciężko jest mi myśleć pozytywnie, bo za każdym razem słyszę to samo.

      Usuń
    4. A to przepraszam, bo ja myślałam, że składasz wniosek o to by Ci staż dopiero znaleźli ;) A jak już masz wszystko załatwione, to ok ;p Sory ;p
      Ale kiedyś wreszcie musisz to usłyszeć po raz ostatni :) Więc to może będzie tym razem? :)
      I szok, bo Ty zawsze jesteś tak pozytywną i optymistyczną osobą, nie wierzę, że myślisz negatywnie ;p

      Usuń
    5. nic się nie stało ;-) mam nadzieję, tylko że z tego mojego "załatwiania" i gadki coś będzie.
      miło mi, że tak o mnie myślisz... ale teraz to staram się myśleć realistycznie, nie raz dostałam po uszach, za to moje pozytywne nastawienie.

      Usuń
    6. Do kiedy masz czekać na odpowiedź? :)
      Niby miłe zaskoczenia są lepsze niż gorzkie rozczarowania, ale nie ma sensu ściągać nieszczęść negatywnym myśleniem :)

      Usuń
    7. za 30 dni pracodawca się dowie o tym czy dostanie stażystę... ;/

      Usuń
    8. 30 dni od złożenia wniosku rozumiem?

      Usuń
    9. tak dobrze rozumiesz :)

      Usuń
  3. Zaplusowałaś. Oby Ci się udało z tym stażem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby, bo zwariuję dłużej w domu :)

      Usuń
  4. No to Kochana zaciskam mocno kciuki i życzę powodzenia!!
    Oby się udało! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli kobieta z pożerającym wzrokiem okazała się jednak mieć dobre uczucia :D Powodzenia, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak miała dobry humor :) nie dziękuje!

      Usuń
  6. Ubierz tą kurtkę na rozmowę :) musi Ci przynieść szczęście :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na rozmowie z pracodawcą już byłam ;-) teraz wszystko w rękach pup.

      Usuń
  7. Przypomniałaś mi o PUPie ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem właśnie, nie chciałam Cię dobijać...

      Usuń
    2. nie mogę wejść na Twojego bloga... ;/ nie wiem czemu.

      Usuń
  8. patrz miłe słowo od razu człeka nastraja pozytywnie:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki za staż :) Ja mam zawsze tego samego pana przy podpisie, jest bardzo konkretny ale nigdy nic z nim nie załatwiłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie...to jest chyba najgorsze, komplementy nie są ważne.

      Usuń
    2. No coz, ja watpie bym cokolwiek przez urzad zalatwila. Nawet mimo znajomosci. Wczoraj tez bylam. Tylko tym razem u Pani na jakims dziwnym spoktaniu. Byla w szoku, ze od 17.01 odwiedzilam az 27 pracodawcow i nic nie znalazlam :p Po co komu darmowy pracownik? :)

      Usuń
    3. masakra po prostu... ja myślałam, że pup jest od tego, żeby pomóc bezrobotnemu w szukaniu pracy, a tu trzeba działać na własną rękę, i to jest w tym wszystko najgorsze.

      Usuń
    4. Wiesz. To ze sie szuka samemu to nie problem. Ale ze oni ani nie pomoga, ani skierowania zadnego nie dadza. Kursy u mnie sa wrecz mega smieszne :)

      Usuń
    5. u mnie póki co nawet o kursie mowy nie ma.

      Usuń
    6. U mnie tez :) bo sa to meskie typu wozek widlowy, kopatka itp. A jak sie zapiszesz to kurs w sierpniu. Dla mnie ta instytucja jak i wielu pracodawcow to jakis kabaret :)

      Usuń
    7. U mnie tez :) bo sa to meskie typu wozek widlowy, kopatka itp. A jak sie zapiszesz to kurs w sierpniu. Dla mnie ta instytucja jak i wielu pracodawcow to jakis kabaret :)

      Usuń
  10. Trzymam mocno kciuki, wierzę, że tym razem musi się udać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A może ten komplement, to jakaś technika odwracania uwagi? Chociaż znając życie w Pupie nie mają kasy na szkolenie zewnętrzne dla swoich pracowników. Ja ostatnio dzwoniłam na zieloną linię, i babka odpowiedziała mi na moje pytanie, po czym kazała mi po więcej informacji udać się do mojego urzędu pracy. Pomyślałam sobie po co jest zatem ta cała śmieszna zielona linia? ehh.
    Pozdrawiam Biedronka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może być ;-) może po prostu chciała mnie zbyć.

      Usuń
  12. Pewnie pani chciała odwrócić Twoją uwagę i skupić się na czymś pozytywnym i miłym :D :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach te urzędy, staram się je omijac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w miarę możliwości też ;-)

      Usuń
  14. Każdy ma swój gust. Mnie też nieraz zachwycają rzeczy, obok których inni przeszliby obojętnie i na odwrót. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. o jakas wygadana ta pani, u mnie to tylko tak, nie, tu proszę podpisać, wtedy proszę przyjść, do widzenia. O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo to faktycznie, u mnie zawsze coś tam powie przeważnie to samo ale jednak chcę rozmawiać.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. nie dziękuje, gdzie Twój blog? :>

      Usuń
  17. będzie dobrze :) życzę powodzenia! trzymam kciuki za pracę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno się przydadzą :) nie dziękuje! :)

      Usuń
  18. Haha, ojej, uśmiałam się. Ale jednak można zaimponować kurtką. Ciesz się, że jej z Ciebie nie zerwała :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz to nawet dobrze, że tego nie zrobiła :)

      Usuń
    2. Szkoda, że nie wrzuciłaś zdjęcia, ponieważ jestem mega ciekawa, co też ta pani tak łapczywie ogarniała słowami i wzrokiem :)

      Usuń
    3. wolałam tego nie robić, bo ta kurtka aż taka fajna nie jest ;-)

      Usuń
  19. Pamiętam te autografy składane w Urzędzie Pracy :p I świetny list który do mnie wystosowali kiedy się nie zgłosiłam na podany termin, w którym, chodziło o to że już nie jestem bezrobotna - no nie byłam, już miesiąc pracowałam :PP

    Zmieniłam adres teraz jestem tu: http://kropka-za-oceanem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz :) ja staram jednak chodzić na te umówione spotkania :)

      Usuń
  20. Może tym razem się uda . Trzymam kciuki. Chyba ta baba zakochała się w tej kurtce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziękuje! :) możliwe...

      Usuń
    2. i dobrze :) nie dziękuje. Tylko nie zapomnij się pochwalić mam nadzieje, że to stanie się jak najprędzej :)

      Usuń
    3. napewno napiszę i mam nadzieję, że będzie się czym chwalić.

      Usuń
  21. to trzymam kciuki, żebyś ten staż dostała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mocno mocno proszę :) nie dziękuję :)

      Usuń
  22. No to teraz tylko czekamy na dobre wiesci, że staż masz w garści i zaczynasz przygode z procodawcą, oby jak najlepszym :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak to kurtka może zbliżyć ludzi. Ciekawa jestem pracodawcy, bo różne opinie słyszałam. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  24. oby sie udalo z tym stazem...
    a kurtka dobrze ze sie pani spodobala to juz byla milsza widzisz ;)

    OdpowiedzUsuń


Łączna liczba wyświetleń