sobota, 22 lutego 2014

mętlik w głowie mam.

Podobno dobre ze mnie "dziecko".Piszę podobno, bo nie mi to oceniać.Zazwyczaj chcę dobrze, ale nie zawsze mi to wychodzi.Jak wiecie..utrzymuję kontakt z moją niedoszłą teściową.Odwiedzam Ją,od czasu do czasu pojadę na zakupy,zadzwonię,porozmawiam.Tak podpowiada mi moje serce w zgodzie z rozumem (w tej kwestii zdały z nich duet).Wiecie też...że mam chłopaka, którego kocham i który myślę kocha też mnie,mimo,że czasami jestem jędzowata.Nie zawsze jest przychylny moim wizytom u niedoszłej teściowej.W sumie po części Go rozumiem w końcu to mama mojej poprzedniej miłości...I taka mnie bezczynność nieraz ogarnia, taka sama jak w tej chwili,że nie macie pojęcia.

ściskam mocno i przesyłam uśmiech ;-)

46 komentarzy:

  1. Nie martw sie, nie jestes sama i to najwazniejsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się z tego cieszę, bo nie wyobrażam sobie,żeby w tej chwili było inaczej, chyba już bym nie dała rady...

      Usuń
  2. Trochę dziwna sytuacja, ale do zaakceptowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. odwzajemniam uśmiech :) Zgodność serca z rozumiem - to prawie nie możliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, dlatego to podkreśliłam :)

      Usuń
  4. Ściskam :-) <3

    Pastel-memories.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też przesyłam uśmiech :) cóż, takie sytuacje się zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny blog ♥
    zapraszam do mnie :)
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie skromnie powiem,że wiem... ;)

      Usuń
  7. faktycznie tak troszkę dziwnie... z jednej strony mu się wcale nie dziwę, ze mu się to nie podoba. jednak z drugiej strony, skoro masz z nią dobry kontakt i zerwanie z jej synem Wam nie przeszkadza to czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu nie chodzi o samo zerwanie,ono nie miało miejsca :) jest dobrze.

      Usuń
    2. to znaczy? jeśli mogę wiedzieć. :)

      Usuń
    3. miał wypadek i zginął na miejscu.

      Usuń
    4. przykro mi. gdybym wiedziała nie poruszałabym tego tematu. przepraszam.
      jednak jestem pewna, że czeka tam na Ciebie, spogląda codziennie.

      Usuń
    5. Nic się nie stało,wiem o tym, bo był naprawdę dobrym człowiekiem ;) a ja jak to ja, żyję na nowo.

      Usuń
    6. cieszy mnie fakt, że udało Ci się na nowo wszystko poukładać. niektórym się to nie udaje, zatracają się bez końca. podziwiam Cię. :) i życzę Ci jak najlepiej.

      Usuń
    7. oj nie ma co podziwiać, to zasługa bliskich mi osób, którzy mi pomogli.
      a i dziękuje mimo wszystko za miłe słowa:)

      Usuń
  8. szkoda że nie rozumie że Ty chcesz z nią ten kontakt utrzymywać przez wzgląd na to że no wnioskuję że ją lubisz i masz sentyment przez pamięć do jej syna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak lubię ją , a wiesz,że wcześniej nie miałyśmy takich dobrych stosunków. W ogóle ze sobą nie rozmawiałyśmy :-)

      Usuń
  9. To jest po prostu taka znajoma, może nie mów od razu nie doszła teściowa, bo jemu może być przykro. W sumie to jego mama jest twoją przyszłą teściową.
    A Ty możesz się spotykać z kim chcesz, przecież nie robisz nic złego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy nim nie mówię, że jest moją niedoszłą teściową, po prostu napisałam tutaj,żebyście zrozumieli o co mi chodzi.On wie jak na nią mówię i coraz bardziej chyba mnie rozumie...:)

      Usuń
  10. Przecież go nie zdradzasz, nie powinien mieć o to pretensji. Połączyła Cię z tą panią miłość do jednego człowieka, więc to normalne, że teraz chcecie od czasu do czasu się zobaczyć, porozmawiać. Nadia ma rację, nazywaj ją po prostu inaczej, dobrą znajomą, ciocią, coś w tym stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ją nazywam, ani razu nie powiedziałam przy nim,że jest moją niedoszłą teściową, przecież wiem,że ma uczucia i mogłabym tymi słowami Go urazić :-) wydaje, mi się,że musi się z tym wszystkim pogodzić, trzeba mu na to więcej czasu ;)

      Usuń
    2. Na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja, dla Ciebie też nie, więc właśnie czas jest wam potrzebny, wszystko poukłada :)

      Usuń
    3. mam taką ogromną nadzieję :)

      Usuń
  11. każdemu się zdarza być niemiłym, być taką "jędzą" ( nie wiem jaki jest męski odpowiednik XD) i to nie ma znaczenia dla osoby, która nas kocha właśnie. póki nie przeginamy na tyle, że uczucia starczy:)

    fakt, że to może być dziwna sytuacja dla niego. ale jeśli chcesz ją odwiedzać, jeśli tego potrzebujesz, tak samo jak ona, po prostu, po ludzku- to nie ma się o co złościć. to po prostu silne ludzkie więzi i nie ma się co w nie wtrącać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh :) dokładnie, nie ma co znowu udawać kogoś kim się nie jest :)
      własnie tak myślę

      Usuń
    2. to fakt. na dłuższą metę nawet takie udawanie może być...nadmiernie toksyczne:)

      Usuń
    3. jestem tego zdania,że prędzej czy później wszystko wyjdzie na jaw i może pozostać rozczarowanie.

      Usuń
  12. Pewnie też bym była niezadowolona na jego miejscu, bo powinno się zerwać kontakt z otoczeniem swoich byłych.Ale z drugiej strony nic złego nie robisz :) Bo chyba już nic nie czujesz do swojego byłego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest bardziej skomplikowane niż się wydaję.

      Usuń
    2. ciężko mówić mi o tym co czuję, bo w ciągu jednego dnia, straciłam wszystko co miałam.Dziś już jest dobrze, odbiłam się od tego dna.

      Usuń
  13. Niby nic takiego, ale nie dziwię mu się. Z drugiej strony, skoro się lubicie i dobrze dogadujecie to dlaczego czasem nie wpaść na kawę? Należała do twojej przeszłości i tego nic nie zmieni. Tego co było nie wymażesz a udawanie, że coś nie miało miejsca nie zawsze ma sens.

    OdpowiedzUsuń
  14. ...i czemu się tu dziwić przecież to Twoja niedoszła Teściowa z jednej strony a z drugiem sądzę, że fajna kobietka skoro nadal utrzymujesz z nią kontakt. Takie rzeczy potrzebują czasu. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bycie niemiłym też jest czasami OK, tylko trzeba umieć zachować odpowiednie proporcje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. bezczynność, czy bezradność? bo to różnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jedno i drugie :-) gubię się w tym.

      Usuń
    2. ja bym tak nie umiała. na Jego miejscu. dla mnie to nie do zaakceptowania. ale ja jestem zazdrośnicą..

      Usuń
    3. ja też jestem...tylko, wiesz jaką mam sytuację.

      Usuń


Łączna liczba wyświetleń