piątek, 5 kwietnia 2013

koledzy.

Kiedyś byli najlepszymi kolegami.Nie było dnia,żebym nie słyszała, co na wyprawiali w pracy, jaki był przy tym ubaw itp.Jeden do drugiego jeździł na kawę, jeden drugiemu w miarę możliwości pomagał.Łączy ich jedna pasja, pasja do motorów.Wszystko się zmieniło, gdy na imprezie urodzinowej jednego z nich, pojawiłam się ja.Gdy jeden wchodził ze mną w dyskusję, potem zaczął więcej pisać.Znajomość przeniosła się nawet na pewniejszy grunt,zaczął mnie odwiedzać, spotykaliśmy, rozmawialiśmy o wszystkim,aż zostaliśmy parą..Na początku sytuacja między nimi była dobra.Dalej widzieli się w pracy, do czasu gdy jeden z niej zrezygnował, przestał mu pomagać i się posypało...Zaczęli na siebie nagadywać, przyjaźń przerodziła się w nienawiść..Teraz ja jestem między nimi.Między własnym bratem, a chłopakiem, miedzy młotem a kowadłem.Od jednego słucham jednej wersji od drugiego drugiej.Uwierzcie mi,że nie raz próbowałam ich pogodzić - płaczem, groźbą, prośbą to wszystko na nic.Mój brat robi wszystko,żebym z Nim zerwała, twierdząc,że to chłopak nie dla mnie.To wszystko trwa już prawie rok...
Liczę, na to że może wystarczy mi sił i doczekam się tak pięknego dnia w którym się pogodzą i będzie jak dawniej. Na marginesie mówiąc z facetami jest gorzej jak z kobitami...uszy więdną. 
Życzcie mi cierpliwości :) 
Tymczasem szykuje się do weekendu w studenckim apartamencie! enjoy! :* 

83 komentarze:

  1. Twój Brat martwi się o Ciebie... Może nie potrafi się pogodzić z tym, że zarówno stracił Ciebie i przyjaciela? Choć tak nie jest... bo Ciebie nadal ma... a przyjaciela też może mieć... Wystarczy sobie to wszystko wyjaśnić.

    Życzę Ci cierpliwości, tak bardzo! Dasz radę :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje dziękuje :* wiem,że się martwi...ale mnie czasami ta cała sytuacja zbyt wiele nerwów kosztuję.

      Usuń
    2. Domyślam się.
      Przykro, że tak między nimi się ułożyło.
      Mam nadzieję, że dojdą do porozumienia.

      Usuń
    3. narazie się na to nie zapowiada,ale zobaczymy

      Usuń
    4. Oby mądrość do nich przyszła.
      Bo łączy ich wiele, przede wszystkim Ty.

      Usuń
    5. :) no właśnie jak to brzmi

      Usuń
    6. Ale taka jest prawda... i ze względu na Ciebie powinni uporządkować sprawy między sobą.

      Usuń
    7. tak byłoby najlepiej :)

      Usuń
    8. więc mam nadzieję, że tak będzie :*.

      Usuń
    9. A coś między Nimi się wydarzyło złego?
      Czy tylko Ty jesteś powodem ich zmiany relacji? (wiem głupio to zabrzmiało).

      Usuń
    10. sama do końca nie wiem o co im tak naprawdę poszło...chyba też poszło to,że jeden z nich zmienił pracę, przestał się nim interesować tak jak przedtem i się posypało,tak naprawdę jak widać dużo nie trzeba..pewnie na końcu tej całej składanki byłam ja.

      Usuń
    11. To chyba muszą ze sobą szczerze porozmawiać... choć z tego, co piszesz nie mają na to ochoty...

      Ty jesteś dla nich ważna... więc mam nadzieję, że dojdą do porozumienia :).

      Usuń
    12. wogóle ze sobą nie rozmawiają, unikają się jak ognia.

      Usuń
    13. To dla Ciebie mało komfortowa sytuacja.
      Okropni oni są ;p, tak szczerze ;p.

      Usuń
  2. Twój brat zapewne zna go dłużej od Ciebie i wie jaki potrafi być. Martwi się o Ciebie i napewno chce jak najlepiej, ale stawiając Cię w takiej sytuacji nie robi dobrze. Poza tym Ty masz swój rozum i wybierasz kogoś z kim chcesz być, to Twój wybór, jak będzie zobaczysz Ty, nie twój brat, choć pewnie ci przypomni kiedyś, że chciał dobrze, a Ty postąpiłaś inaczej, zgodnie z sobą. Może kiedyś przekona się, że mylił się co do Ciebie i co do niego

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejku nieciekawa sytuacja :( trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
  4. ...masz rację ostatnie czasy pokazują, że z facetami gorzej jak z kobitami. Kiedyś to chociaż po pyskach się wytrzaskali i szli na kielicha, a teraz...

    ...trzymaj się, a może im powiedz żeby cię nie wciągali we własne żale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coraz mniej już słucham co mają do powiedzenia albo prosto z mostu mówię,że nie chcę mi się już tego słuchać. o dziwo! skutkuje :)

      Usuń
  5. No to nieciekawe. Szkoda, że tak się stało. Widać między przyjaźnią a nienawiścią jest krucha granica. Ech, mam nadzieję, że pogodzą się:** Głowa do góry:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no staram się mimo wszystko myśleć pozytywnie :*

      Usuń
  6. normalnie jak dzieci. :P

    Może brat nie lubić go, ale powinin akceptować i szanować Twoją decyzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! ale weź mu to powiedz...nie da się ruszyć.

      Usuń
    2. Ahh te uparciuchy :P. No nic może kiedyś zrozumie- jak zobaczy, że jesteś szczęśliwa

      Usuń
    3. oby szybko, bo szkoda czasu na fochy.

      Usuń
  7. Życzę Ci cierpliwości w takim razie. :) Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby mój brat nie dogadywał się z moim facetem. Musiałabym chyba na głowie stanąć, żeby poprawić sytuację między nimi. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi dużo nie brakuje do stawania na głowię, dzięki :)

      Usuń
    2. Oby panowie się opanowali :)

      Usuń
    3. :) też chcę tego doczekać

      Usuń
    4. Myślę, że może się udać. :)

      Usuń
  8. byłam święcie przekonana że takie rzeczy to tylko między dziewczynami... :) szkoda, że tak sie stało, właściwie bez powodu, chyba że wydarzyło się coś o czym nie wiesz. tak czy siak skoro się przyjaźnili to może uda się kiedyś w końcu do tego wrócić :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać są wyjątki,panowie też lubią :)

      Usuń
  9. o matko niczym babskie opowieści i dziwnie niejasności ;D:D

    OdpowiedzUsuń
  10. ech, to rzeczywiście ciężka sprawa.. to prawda, za facetami jest często gorzej niż z kobietkami! powodzenia życzę, żeby się ułożyło! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście mało ciekawo;/

    OdpowiedzUsuń
  12. A wydawałoby się, że brat chciałby dla swojej siostry swojego przyjaciela na partnera.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj właśnie jest odwrotnie, też tak myślałam, do czasu

      Usuń
  13. Jaka jest główna argumentacja Twojego brata na to, że 'to nie jest chłopak dla Ciebie'?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie argumentuje tego w ogóle? :/

      A ile czasu się znają?

      Usuń
  14. Czemu twój brat tak się uwziął na własnego kolegę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo się tego można powiedzieć nazbierało, parę nie do pomówień robi swoje.

      Usuń
  15. Życzę Ci cierpliwości i szczęścia w tej sprawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. W życiu ludzi nie zrozumiem... Oby Tobie poszło lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciągle staram się ich zrozumieć :)

      Usuń
  17. Pogodza sie ;) na waszym slubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. wolałabym jednak żeby to nastąpiło przed :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) moze potrzeba im czasu :) twoj brat musi zrozumiec ze jestes szczesliwa :)

      Usuń
  19. Jak zaczęłam to czytać to myślałam, że byli rywalami "o Ciebie". Zazwyczaj bracia się cieszą kiedy ich najlepsi kumple zostają ich "szwagrami", dziwne, że u Was się to tak potoczyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać u mnie nie może być banalnie :)

      Usuń
    2. Ale wiesz co? Mam jakieś takie przeczuci i wrażenie, że to jednak Ty ich możesz pogodzić :) Mimo, że już próbowałaś to się nie poddawaj w tej kwestii :)

      Usuń
    3. nie poddaje się :) tylko czekam na odpowiedni moment

      Usuń
  20. Czyli cierpliwości Ci potrzeba i tego Ci życzę!
    Dasz radę;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie są w porządku, ponieważ kochasz ich oboje, miejmy nadzieję że zmądrzeją i się pogodzą:)
    Pozdrawiam;*
    http://linde-lo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Uuu no to nie za ciekawie, kurczę zdziwiłam się, bo pamiętam jak pisałaś, że twój chłopak to taki dobry kumpel Twojego brata itd. No, a tu takie coś..
    Nie zazdroszczę , tak czy siak powinni się ogarnąć, pogadać,jak trzeba to i może sobie przywalić (ponoć czasem to między facetami skutkuje:P)Faceci są jak dzieci, a jak do tego dochodzi upór i zawziętość to nie za ciekawie..
    No, ale tak czy siak mam nadzieję, że jakoś te relacje się poprawią, żeby chociaż były poprawne:)

    OdpowiedzUsuń
  23. No więc życzę Ci cierpliwości! Dużo cierpliwości :) i fakt, faceci gorsi są niż baby! I myślę, że to oni sami muszą się dogadać, mam nadzieję, że z czasem zakopią wojenny topór. :)

    http://lavendowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń


Łączna liczba wyświetleń