piątek, 25 stycznia 2013

moje gorzkie żale.

Miałam ostatnio egzamin zerowy z filozofii.Godzina przed egzaminem, ludzi tłum i każdy z pomocą naukową. Przy wejściu do sali mało tłum Cię nie stratował, w samej sali...bitwa o miejsce. Zgrozo! czegoś takiego dawno nie widziałam.Zajęłam miejsce z koleżankami w drugim rzędzie, bo tylko takie pozostały.Oczywiście nie obeszło się bez komentarzy Pani dr, która oceniła nas jako "nieprzystosowanych społecznie" trudno się dziwić. Reszta egzaminu jakoś poszła, trzy pytanka dziękuje do widzenia...
Wspominałam Wam o statystyce.Kobieta wymyśliła sobie żeby z każdego rozdziału zrobić po kilka zadań, a następnie w ustalonych dniach i godzinach przychodzić na konsultacje w sprawie zaliczenia przedmiotu, właśnie z tych zadań i teorii.Z naszego roku jest VI grup ćwiczeniowych po jakieś 30 osób w każdej, nie liczę jeszcze studentów pierwszego stopnia oraz studentów zaocznych,którzy w tych samych terminach zaliczali.Było nas dużo, za dużo.Stałam/ siedziałam w zależności od okoliczności na to zaliczenie.Było ciężko. Nie raz miało się ochotę wykrzyczeć tej babie do słuchu, gdy się czeka kolejne 8 godzin, a ona wychodzi na kawkę i ciasteczko, a Ty studencie stój! Tobie zależy.
Czekałam na wpis,mimo humorów owej Pani zostałam "zaproszona do środka" zapytała mnie na wejściu a ta brygada studentów na co jeszcze czeka?  bez większego zastanowienia powiedziałam: nie wiem, ale być może chcą zaliczyć u Pani dr materiał ze statystyki..Na co Pani dr się uśmiechnęła i drwiąco powiedziała:"Oni to może i chcą...ale ja nie muszę ich przyjąć."
Na szczęście zaliczyłam i mam ogromną nadzieję,że z tą Panią nie będę miała przyjemności więcej się spotykać
Oby ta sesja szybko się skończyła, POZYTYWNIE! 

54 komentarze:

  1. Bo to wykładowcy są królami świata, to co oni chcą musi być. A Ty biedny studencie rób sobie co chcesz... To co się dzieje jest po prostu nie z tej ziemi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masakra...takim popychadłem trochę jesteśmy.

      Usuń
    2. Cóż chyba nic z tym nie da się zrobić

      Usuń
    3. ja już swoje przecierpiałam, wystarczy mi

      Usuń
    4. Teraz już będzie z górki

      Usuń
  2. filozofia była moją zmora w czasie studiów, nie znosiłam tego przedmiotu ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Własnia taka postawa niektórych profesorów sprawiła, że zrezygnowałem ze studiów. W sumie to była pochodna tego, że ja język za zębami trzymać nie potrafię^^ A tobie gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwierz mi na słowo,że ja cudem to zniosłam..nie wiem jak można tak ludzi lekceważyć.Trzy razy prosiłam ją o wpis i za każdym razem mnie wypraszała.

      Usuń
    2. Ludzie bez pasji tak już mają.

      Usuń
    3. mi się wydaje,że jej takie podejście daję satysfakcje.

      Usuń
    4. Zapewne masz rację. Nie ma innej pasji to sobie odbija na innych ludziach, ale powiem bez skrupułów, że to typowo polskie podejście.

      Usuń
    5. tylko,że ona nie jest polką. Bardziej mi na Ukrainkę zalatuje jej akcent :)

      Usuń
    6. To musiała niestety nauczyć się coś od Polaków;p

      Usuń
    7. świetnie jej to wychodzi ;/

      Usuń
    8. Ja na swojej uczelni miałem również babę profesorkę, która była dodatkowo obarczona moim nazwiskiem, a suka z niej była nieziemska. Aż głupio mi było, że nosimy to samo nazwisko, ale na szczęście nei byliśmy spokrewnieni ;D

      Usuń
    9. chociaż tyle,że nie byliście spokrewnieni.Pewnie wszyscy jednak myśleli,że jest inaczej :D

      Usuń
    10. W sumie to z moim nazwiskiem było trzech profesorów, co w sumei dziwne, bo nie należę do Nowaków czy Kowalskich xD

      Usuń
    11. i bez tego widocznie jest popularne :D

      Usuń
  4. Dużo jeszcze egzaminów masz do końca?

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno wszystko pięknie zaliczysz!
    A niestety i tacy wykładowcy się trafiają, którzy myślą, że są najważniejsi i nie liczą się ze studentami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, bo już mam dość...chcę ferie :)

      Usuń
    2. Nie mam co do tego wątpliwości i doczekasz się swoich upragnionych ferii :)

      Usuń
    3. marzy mi się tak przespać cały dzień :)

      Usuń
  6. ja filozofię miałam na 1 roku . uczyłam się cały tydz, nie zdałam. a laski były co wszystko zerżnęły. efekt - 5. i gdzie tu sprawiedliwość ..:) Ważne Ty zaliczyłaś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja bez ściemy poczytałam i zrobiłam ściągi :) przydały się..

      Usuń
    2. ja nie robiłam nigdy ściąg;p nie umiem chyba ściągać :D

      Usuń
    3. Ja też nie umiem...ale jak widać można się nauczyć :)

      Usuń
    4. ja się zawsze bałam że mnie znajdą na ściąganiu xd a w ogóle jak raz ściągnęłam to wyobraż sobie że nie zdałam tego egzaminu bo ściągłam źle;p

      Usuń
    5. no to nieźle, a ja dopiero w tym roku zaczęłam z nich korzystać i często mam tak, że umiem i nie muszę ściągać,a ona jest tylko tak profilaktycznie gdyby w razie wu dopadła mnie jakaś amnezja. wolę się nauczyć niż kombinować :)

      Usuń
  7. Raz, że studenci czasami zachowują się właśnie jak 'nieprzystosowani społecznie', dwa, że wykładowcy też bywają różni. Obyś jak najmniej miała z takimi do czynienia i oczywiście jestem pewna, że wszystko zaliczysz śpiewająco! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci,że wszystko co napisałaś to prawda, tylko wykładowcy od nas wymagają a sami nie zachowują się w porządku wobec nas bez sensu. Tak póki co ODPUKAĆ ze wszystkim jest OK. dzięki za wsparcie :*

      Usuń
  8. u nas wejście na wykład przypomina koncert rockowy ;) ja tam mam doświadczenie, więc umiem sobie poradzić ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fajnie jak dajesz sobie z tym radę :)

      Usuń
  9. ...oj rozumiem cię, na drugim roku w sesji zimowej miałem 16 egzaminów...

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoła przetrwania =)
    później będzie co wspominać.
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziękuje! :) oj będzie będzie

      Usuń
  11. Zauważyłam pewną tendencje, że im wyższy stopień (pseudo)naukowy tym człowiek bardziej chamski ;/ oczywiście na szczęście nie dotyczy to wszystkich inaczej bym pewnie na studia mgr nie poszła .
    Pzdr, Biedronka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez wątpienia! choć miałam styczność z prawdziwymi wykładowcami z powołania :)

      Usuń
  12. Matko, jak nie znoszę wykładowców, którym się, za przeproszeniem, w dup*ch poprzewracało...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja dopiero we wtorek mam 1 egzamin i na szczęście żadnego ustnego.
    Niektórzy dr trochę przesadzają z tym wywyższaniem się.
    Myślą, że jak mają tytuł to wszystko im wolno, a tym samym pokazują, że im wyższy tytuł tym człowiek mniej ludzki.
    Pozdrawiam i życzę zdania wszystkich egzaminów oraz mniej takich ludzie na Twojej studenckiej drodze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tej sesji też nie mam żadnego ustnego egzaminu :) może to i dobrze, bo przy ustnym człowiek bardziej się stresuje, Tobie również samych 5 w indeksie i upragnionych dni wolnych :)

      Usuń
  14. Pisałam ogólnie. Przecież studenci niestacjonarni nie posiadają zajęć w poniedziałek, o którym w notce wspominam.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko rozumiem :) ja tylko wspomniałam o stacjonarnych bo sama dziennie studiuję :)

      Usuń
  15. wykładowcy myślą, że są nie wiem kim, bo mają te trzy literki przed nazwiskiem ;/

    OdpowiedzUsuń


Łączna liczba wyświetleń