wtorek, 5 czerwca 2012

nie wiem...

Nie wiem czy dobrze robię...Nie wiem czy jestem jeszcze w stanie kogoś pokochać..Nie chce nikogo skrzywdzić.Oboje jesteśmy po przejściach i to wcale nie małych.Spotykamy się bez rozgłosu,bardziej w ukryciu.Jest nam dobrze w swoim towarzystwie...Całkiem inna osobowość.Staram się nie porównywać,ale czasami to jest silniejsze ode mnie.
Wyrzuty sumienia mam. - a wiem,że nie powinnam.

42 komentarze:

  1. Moim zdaniem powinnaś w takiej sytuacji trochę porównywać;) To lepiej robi:) Najważniejsze że czujecie się dobrze w swoim towarzystwie:):) czekam na rozwój wydarzeń:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm jak dla mnie to jest jak sen. w tamtym roku był z nami na wspólnym wyjeździe, ale jakoś nigdy nie przyciągał mojej uwagi :)

      Usuń
  2. To dla mnie miłe zaskoczenie. :) Wiedziałam, że Ci się uda. Uważam, że nikogo tym nie krzywdzisz. Nie powinnaś być sama. Moim zdaniem dobrze robisz. Trzymam kciuki za Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, kochana jesteś :* ja sama jestem mile zaskoczona

      Usuń
    2. Myślę, że niektórym może nie podobać się Twój nowy związek. Ale każdy ma prawo ułożyć sobie życie po swojemu nawet na nie do końca miłe zakończenie związku czy nieprzewidziany obrót spraw, na który nie mieliśmy żadnego wpływu. A doświadczenia tylko umacniają bycie z kimś.

      Usuń
    3. Chyba mi się komentarz nie opublikował :/

      Usuń
    4. dlatego narazie o niczym nie mówię...skrywam wszystko w sobie :)

      Usuń
    5. Chociaż czasem lepiej, żeby zrozumieli, że każdy musi sobie ułożyć życie.

      Usuń
  3. Nie warto porownywac bo to i tak nie bedzie mialo sensu a warto w zyciu byc szczesliwym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez wątpienia :) chyba jestem na dobrej drodze.

      Usuń
    2. mysle ze raczej napewno na dobrej :)

      Usuń
    3. nie chcę zapeszać :)

      Usuń
    4. wolę dmuchać na zimne...wystarczy mi po ostatnim :)

      Usuń
    5. bedzie dobrze zobaczysz :)

      Usuń
    6. Ty moja oć wiesz gdzie :)

      Usuń
  4. Rzeczywiście niepotrzebne te wyrzuty sumienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) napewno masz rację.

      Usuń
    2. Swoją drogą miło, że u ciebie cos pozytywnego się dzieje ;]

      Usuń
    3. wiesz...nie spodziewałam się tego ;) ktoś jeszcze lubi moje towarzystwo.

      Usuń
  5. Nie powinnaś byc sama, to normalne że szukasz kogoś, a może ten ktoś szuka ciebie ... tacy nieszczęśliwi ludzie po przejściach nie powinni być sami, powinni sie wspierać. Powodzenia.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie...ja słucham Jego,On słucha mnie :) tak niedużo do szczęścia potrzeba.

      Usuń
    2. Nawet mieć oparcie w takim czlowieku, to już dużo znaczy, a że przy okazji cos kwitnie ... niech kwitnie:))

      Usuń
    3. coś w tym jest napewno

      Usuń
  6. Każdy ma prawo do szczęścia. O przeszłości trzeba pamiętać, ale nie wolno pozwalać, by za bardzo wpłynęła na teraźniejszość. Wszystkiego dobrego, kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze Ci z nim? Czujesz się bezpiecznie i dobrze w jego towarzystwie? Jeśli na każde z tych pytań odpowiedziałaś twierdząco, to niczego nie żałuj i nie miej wyrzutów sumienia :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście, że wyrzuty sumienia są wykluczone. Nikogo nie krzywdzicie, a jedynie możecie dać sobie wzajemnie radość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) im dłużej w tym tkwię tym bardziej się do tego przekonuję :)

      Usuń
  9. Po prostu zaufaj - sobie i jemu. Reszta jakoś się ułoży... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Puella ma racje.. i daj jemu i sobie czas.. nie myśl czy coś z tego będzie czy nie.. po prostu daj Wam czas.. Jeśli sprawia , że znowu szczerze się usmiechasz.. to nie miej wyrzutów sumienia, Twój Anioł z góry na pewno wtedy też się uśmiecha..
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w gruncie rzeczy wiem,że to mojego aniołka jest zasługa :) :*

      Usuń
  11. obyś była szczęśliwa, to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba nikt nikogo nie chce skrzywdzic specjalnie. nieodwzajemnione uczucia zawsze wchodza w ryzyko, przecież nie decydujemy w kim sie zakochamy. nie ma tu nic o co można byłoby czuc sie winną.

    coż możesz zrobić? czerpać radośc, korzystać z wspólnie spędzonego czasu, i usmiechac sie :)

    jeśli miłość ma przyjść-przyjdzie bez względu na to jak bardzie kiedys sie zawiodłaś :*


    ps: migrujecie na blogspot jak bociany na zime

    ćma [vintage-feelings.blog -jeszcze -onet.pl ]

    OdpowiedzUsuń


Łączna liczba wyświetleń