piątek, 1 czerwca 2012

bezdomna

Wyprowadziłam się z mojego studenckiego mieszkania. I powiem Wam szczerze, że trochę zrobiło mi się żal...w końcu 3 lata to nie byle jaki okres.W tym mieszkaniu było mnóstwo śmiechu, żartów, drinkowania, a nawet płaczu. Czułam tam obecność Lubego. Stąd lubiłam przesiadywać w nim sama, w ciszy i spokoju. Obiecałam sobie,że będę silna.Próbowałam wielokrotnie.Nie raz mi psychika klękła. Z resztą o czym my tu gadamy, czytaliście, wiecie jak było. Ale wracając do tej wyprowadzki. Zmusiła mnie do tego mała ilość zajęć w czerwcu. Tak...jeszcze nie dawno zaczęłam studiować, a wielkimi krokami zbliżam się do obrony. Męczę się na tą moją pracą i mam już tego serdecznie dość. Ale jak trzeba to trzeba. c.d. n

23 komentarze:

  1. Domyślam się że było Ci ciężko się wyprowadzić z mieszkania studenckiego. Zawsze jest żal odchodzić z miejsca z którego mamy dobre wspomnienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja to się jeszcze tak przywiązuje do rzeczy i ludzi,że szok.

      Usuń
  2. Coś się kończy coś zaczyna jak to mówią :) Oh ten licencjat jest męczący, ale znając życie przy magisterce, będziemy mówili, że licencjat to pikuś był :) Grunt to być twardym a nie 'miętkim' :)Pozdrawiam :)Biedronka btw. bronie, bronie się ok. 1 lipca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doookładnie zawsze znajdzie się jakiś powód do ponarzekania :) ja jeszcze nie znam terminu obrony mam tylko nadzieję,że się uda.

      Usuń
  3. najgorsze jest to,że czas tak szybko przelewa się przez palce, jeszcze nie dawno coś się zaczynało, a dziś zbliża się do końca. nie ogarniam tego. ale życzę powodzenia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuje :* napewno się przyda.

      Usuń
    2. i pozytywne myślenie proszę włączyć:)

      Usuń
    3. staram się jak tylko mogę :)

      Usuń
    4. to powinno pomóc:) ps. na samym dole u mnie jest napis 'load more' naciśnij i zobaczysz swoje komentarze;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. zwłaszcza gdy tego nie chcemy

      Usuń
    2. Wtedy to traktuje chyba jako wyzwanie, by jeszcze szybciej podkręcić tempo. Swoją drogą przyjmując prawa fizyki, aby zwolnić czas powinniśmy szybciej się poruszać ;)

      Usuń
  5. Znowu nie wyświetliło mojego komentarza :/
    Oby na tym drugim miejscu zamieszkania mieszkało Ci się jeszcze lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dasz sobie rade :) Zdolna bestia jestes :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Czas mija niezwykle szybko. Mam wrażenie, że wczoraj rozpoczęłam liceum, a tu już pierwsza sesja na studiach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi w zasadzie zajęcia się kończą końcem maja, więc nie jest zle :) Ale zmiany czasami pomagają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przerażasz mnie, a przede mną jeszcze trochę czasu do obrony
    //tonia, monolog-stanu-skupienia.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już zajęcia skończyłam, obrona została no i dokończyć pracę muszę ...ale się nie chce masakra.
    nie lubię wyprowadzek bo wtedy pewien okres sie kończy w życiu czlowieka, ale .... zaczyna też nowy :):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie na studiach nie spotkało takie szczęście. Mieszkałem w wynajętym pokoiku u przyszywanej grubymi nićmi kuzynki. Fajnie było ale też już się skończyło...

    OdpowiedzUsuń


Łączna liczba wyświetleń