niedziela, 29 czerwca 2014

wieczór panieński.

Byłam ostatnio na wieczorze panieńskim mojej przyszłej szwagierki.Nie ukrywam, że potrafię nawiązać relacje prawdę mówiąc z każdym, nie stanowi to dla mnie żadnego problemu.(gaduły tak mają!) Nie było tańców, tylko drinkowanie w babskim gronie.Wszystkie dziewczyny były ode mnie starsze o rok, ale siedząc w tym towarzystwie i słuchając tych rozmów tylko nabierałam sobie do głowy.Dziewczyny takie poważne,wyszkolone,wysławiają się jak nie jeden profesor na mojej uczelni. No cóż...miałam ogromną nadzieję, że jednak % rozluźnią atmosferę, ale guzik.Albo ja jestem za dziecinna, bo lubię się powygłupiać, pożartować... albo nie dorosłam.Nie wiem.Moja przyjaciółka szybko ustawiła mnie do pionu przez sms-a. Nie czuj się gorsza ani głupia, bo Ty za to jesteś dobrym pedagogiem. Mam Ci przypomnieć te wszystkie Twoje praktyki i oceny w indeksie? Dostosowałam się do towarzystwa, próbując nie zrobić z siebie kretynki.Rozmowa wychodziła,więc nie było tak źle,co nie? Ja jestem prostą dziewczyną ze wsi i nie umiem się tak wozić jak mercedes tylko dlatego, że jestem lekarzem czy stomatologiem.Dla mnie wykształcenie to nie wszystko.Trzeba mieć swoją wartość i nauczyć się pokory do siebie, do życia.To tyle.
Do następnego, Moje Drogie/ Moi Drodzy :-)

93 komentarze:

  1. Ty po prostu byłaś sobą i nie chciałaś pokazywać sztuczności, którą poniekąd pokazywały te dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może to ich styl bycia ;) ciężko stwierdzić.

      Usuń
    2. Wszystko jest możliwe...

      Usuń
    3. A jak przygotowania do egzaminów?

      Usuń
  2. Powiało grozą :D Ja na szczęście (bo to szczęście) też nie umiem się tak nadymać, wolę się pośmiać, pożartować, pobyć na luzie. A zawód? A bo to jeden jest genialny mechanik albo beznadziejny prawnik? To niewiele ma do rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ee niee ;) po prostu byłam zdruzgotana tym wszystkim, ale już mi przeszło ;-)

      Usuń
  3. Najważniejsze, że potrafisz być sobą. Ja bym pewnie nie umiała się dogadać, chociaż też nie mam specjalnych problemów z rozmawianiem z ludźmi. Bo cóż, wykształcenie i pieniądze to nie wszystko, dla mnie, jak i dla Ciebie, liczą się troszeczkę inne wartości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo zasadniczo nie wiem, jak wykształcenie może świadczyć o człowieku. O człowieku najbardziej świadczy to, jak traktuje innych:)
    I zawsze jak pracowałem jeszcze w barze to mnie panie z wieczorów panieńskich przerażały nieraz zachowaniem...XD Ale wtedy była zabawa na topie "poderwij barmana"XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... :) o widzisz! to już norma, to był mój 4 wieczór panieński to wiem do czego te babki bywają zdolne :D

      Usuń
    2. No tak, nie wątpię że ta wiedza nie jest ci obca XD

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ale i tak chyba przywykłam do swojej "sfery".

      Usuń
    2. Nie wiem jakoś ciężko mi porozumieć się z innymi ;)

      Usuń
    3. czemu? trzeba nawiązywać nowe relacje, mimo wszystko :)

      Usuń
    4. Niby jestem otwarta, ale mówię Ci niektóre osoby tak niesamowicie działają mi na nerwy, że na dzień dobry wiem, że się nie zaprzyjaźnimy.

      Usuń
  6. Trzeba być sobą, pamiętać o tym. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem ;-) ale w niektórych sytuacjach może jednak nie.

      Usuń
  7. Niektórzy przez swój status uchodza za nie wiadomo kogo i tak też chcą być odbierani. Szkoda, że ludzie tak rzadko potrafią być po prostu sobą....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba, że one takie są :) nie wiem, za krótko je znam, żeby oceniać

      Usuń
    2. Nie mówię o nich, tylko ogólnie. Bo tak się najczęściej niestety wydaje.

      Usuń
  8. ja tam zawsze jestem crazy nie umiem udawać damy nawet w towarzystwie którego nie znam :D:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiam się czy to był wieczór panieński czy bardziej stypę przypominał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda tylko, że się tak wymęczyłaś, zamiast dobrze bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja właśnie mam problem z nawiązywaniem od razu dobrych relacji, zwykle na początku są u mnie trudności z tym. :) Ja nigdy nie byłam na wieczorze panieńskim, no coż, wszystko przede mną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko przed Tobą, to był mój czwarty wieczór także wiem jak to wszystko wygląda :)

      Usuń
    2. Jestem bardzo ciekawa jak to wygląda więc obowiązkowo kiedyś musze się o tym przekonać. :)

      Usuń
  12. Dostosować się do każdej sytuacji to wielka sztuka. Przynajmniej tak mi się wydaje :) a kiedy weselisko? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i masz rację :) w tą sobotę.

      Usuń
    2. I jak? Gotowa już jesteś? Sukienka? Buty? Te sprawy? :)

      Usuń
    3. tak wszystko mam :)

      Usuń
    4. Partnera też? Czy idziesz sama? :)

      Usuń
    5. idę z chłopakiem ;) wiadomo.

      Usuń
    6. na wesela sama to ja nie znoszę chodzić, wolę już wcale nie iść :)

      Usuń
    7. I jak po weselu ? :))

      Usuń
  13. Myślę, że to już tryb życia. Ktoś chce wypadać jak najlepiej w każdej sytuacji i może taka "drętwość" sprawdza się w pracy, ale nie w codziennym życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama nie wiem co o tym myśleć już teraz ;)

      Usuń
    2. komenatarze namieszały? ;)

      Usuń
    3. nie ;-) tylko nie znam ich na tyle dobrze,żeby oceniać.

      Usuń
    4. Ciekawe jak zachowują się w najbliższym gronie

      Usuń
    5. chyba podobnie - tak obstawiam

      Usuń
  14. Przy okazji dowiedziałaś się czegoś o szwagierce bo w końcu... z kim się przystaje takim się staje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona też się dostosowuje do koleżanek :) bo jak jesteśmy same to jest inna

      Usuń
    2. na pewno lubi te koleżanki?

      Usuń
    3. tak przyjaźni się z nimi :)

      Usuń
    4. No to nie wiem :P Bo chyba nie lubiłabym osób, przy których muszę udawac kogoś innego :P

      Usuń
    5. albo to ja źle je odebrałam, nie wiem

      Usuń
    6. Z pewnością masz lepszy punkt widzenia niż ja :P Ważne, że wieczór panieński mimo wszystko się udał :) To teraz w sobotę bawisz się na weselu? :)

      Usuń
    7. świadkiem jestem drugim jakby nie było :)

      Usuń
    8. No to jeszcze lepiej :D Chociaż już trochę więcej stresu będziesz miała :P

      Usuń
    9. ostatnio to jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów - tak stwierdziła moja mama podczas ostatniego weekendu w domu.

      Usuń
    10. Mówiła ogólnie czy o samych przygotowaniach do ślubu?

      Usuń
    11. wszystkiego po trochę

      Usuń
    12. A poza ślubem o co więc chodzi?

      Usuń
  15. Mnie tez czeka wieczór panieński niebawem. Podejrzewam że języki rozwiąże dziewczynom alkohol, chociaż może się mylę. Taka po ważność jest nudna i lekko nieadekwatna do sytuacji.
    Pozdrawiam, Biedronka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie bardzo rozwiązał, także życzę żeby u Ciebie było inaczej.

      Usuń
  16. Wielu ludziom brakuje dystansu. I tego do świata, i tego do samych siebie.
    Na szczęście nie wszystkim :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są jeszcze dobre strony, na szczęście :)

      Usuń
  17. Najważniejsze jest to, jakimi jesteśmy ludźmi a nie - jakie mamy wykształcenie. Możemy mianować się kilkoma tytułami naukowymi - ale co z tego, kiedy nie będziemy dla innego człowieka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... to chciałam przekazać :)

      Usuń
    2. Hurra! Jeszcze potrafię odpowiednio interpretować posty :)

      Usuń
  18. Mądre podejście! Takich ludzi lubię i cenię.

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślałam, że wieczór panieński jest po ot, żeby zaszaleć... Nie lubię zbyt poważnych ludzi. Każdy powinien czasem wyluzować. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Poważnym trzeba być ale jak sytuacja tego wymaga ;) a wieczór panieński jest od tego, żeby sie zabawić ;) nie przejmuj się :*

    OdpowiedzUsuń
  21. I dlatego, że masz pokorę jest ponad takie osoby :) Ja doceniam bardzo takich ludzi. Zazdroszczę takiej przyjaciółki - to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O jak mnie drażnią takie zmanierowane paniusie które wyżej srają niż dupe mają... brrr

    OdpowiedzUsuń
  23. wydaje mi sie ze tu nie problem tkwi w wieku czy w tym jakie szkoly sie skonczylo
    jak ktos jest dretwy to nic go nie zmieni, z tym trzeba sie urodzic

    OdpowiedzUsuń
  24. No ale ...w zasadzie o czym rozmawiały? I dlaczego osoby komentujące krytykują wykształcenie i pieniądze? Oraz co ma z tym wspólnego pokora?

    Nie jest istotne w takim razie jakie mam wykształcenie :D, ale nie ukrywam, że czasem mnie męczy, gdy moje znajome (też mniejsza o to, jakie mają wykształcenie) poruszają na każdej imprezie oraz te same ... wyluzowane tematy. Kiedy się człowiek chichra tak samo z tego samego non stop, to powiem ci, że trzeba coś wypić, żeby zaczęło się wydawać, że to nie jest drętwe:).

    OdpowiedzUsuń
  25. moim zdaniem wiekszość z tych poukładanych panien po prostu przybiera taką pozę bo chce za taką uchodzić ale w domu chodzi w szlafroku i kapciach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego jestem pewna. One tak tylko w towarzystwie pewnie ;)
      Pozdrawiam,
      Zamyślona

      Usuń
  26. ja bym się na pewno z Tobą dobrze bawiła :D nie lubię takiej poważnej atmosfery.. nie dorosłyśmy? ee tam, bedzie jeszcze na to czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj, pomysł, jak one się musiały mordować tak siedząc i udając wielką, odpowiednią do szacownego wieku (taaaak!) powagę. Kolejnym razem napij się ze mną ;)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Warto być sobą i niczego nie udawać.

    OdpowiedzUsuń
  29. Pięknie to ujęłaś, że wykształcenie to nie wszystko, że trzeba mieć swoją wartość i nauczyć się pokory ..... Najważniejsze zachowywać się naturalnie, a takie osoby jak Ty chyba najbardziej lubię, z którymi można się pośmiać, pożartować, ale też porozmawiać poważnie :) Tak trzymaj, nie zmieniaj się :*

    Chociaż bywają też takie, z którymi nie idzie się dogadać po studiach, bo myślą, że wszystkie rozumy pozjadali :/ ale to na szczęście tylko jednostki.

    OdpowiedzUsuń


Łączna liczba wyświetleń